Służba - coś więcej niż praca
utworzono: 2011-03-04 13:18Jeszcze do niedawna strażnik miejski kojarzony był głównie z kontrolą legalności handlu ulicznego lub ewentualnie z ustalaniem osób, które wyrzucają śmieci do lasu. Dziś działania te stanowią jeden z wielu obszarów funkcjonowania Straży Miejskiej. Co jednak najważniejsze, praca strażnika - jak pokazuje przykład Tomasza Nóżki - nie ogranicza się wyłącznie do zadań określonych przez ustawę i regulaminy.
- Życie przynosi sytuacje, których nie przewidział żaden kurs czy podręcznik. Gdy zagrożone jest zdrowie lub życie ludzkie trzeba reagować błyskawicznie i podejmować niekonwencjonalnie działania - podkreśla Artur Zięba, komendant jaworznickiej Straży Miejskiej.
Mówiąc o niekonwencjonalnych działaniach komendant przytacza przykład jednego ze swoich podwładnych - strażnika Tomasza Nóżki. Podczas jednej z rutynowych kontroli zaśmieconej i zarośniętej działki na terenie osiedla Pszczelnik znalazł potrzebującego, niepełnosprawnego mężczyznę. Jak się okazało, człowiek ten przebywał w nieogrzewanym domu, bez wody i prądu.
- Było tam naprawdę zimno - temperatura wewnątrz domu była niewiele wyższa od tej na zewnątrz - relacjonuje Tomasz Nóżka. - Uznałem, że temu mężczyźnie należy pomóc, bowiem dalsze przebywanie w nieogrzewanym domu mogło zakończyć się dla niego tragicznie.
Strażnik zorganizował dla mężczyzny opał, zadbał także, aby bezpłatnie dostarczyć drewno do domu.
- To była jego własna inicjatywa. Przyznam, że jestem bardzo podbudowany takim zachowaniem - chwali swojego podwładnego komendant Zięba.
Sam strażnik zachowuje skromność. Całą sytuację sprowadza do obowiązków służbowych.
- Gdy widzę człowieka leżącego na chodniku, nie zastanawiam się kim jest. Moim zadaniem jest mu pomóc - podkreśla. - Wszystkich traktujemy jednakowo bez względu na sytuację życiową. Szczególnie dużo pracy mamy zimą - kontrolujemy pustostany, działki, wszystkie te miejsca, w których mogą szukać schronienie bezdomni i potrzebujący. Jeśli kogoś spotkamy informujemy gdzie może bezpłatnie przenocować, posilić się i otrzymać czystą odzież.
Artur Zięba podkreśla, że poszerzanie uprawnień strażników miejskich wprost przekłada się na wzrost ilości zadań. Coraz więcej interwencji dotyczy sytuacji, które przed laty kojarzone były wyłącznie z policją. Na numer alarmowy straży miejskiej mieszkańcy zgłaszają zakłócanie spokoju, czy spożywanie alkoholu w miejscu publicznym. Od 1 marca, na mocy rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, rozszerzyła się lista wykroczeń, za które strażnicy są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego. Nowe uprawnienia dotyczą m. in. wykroczeń przeciwko instytucjom państwowym, samorządowym i społecznym, porządkowi i spokojowi publicznemu oraz bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji.
- W przeciągu ostatnich kilku lat zauważam wzrost liczby interwencji. Uważam, że mieszkańcy mają do straży miejskiej coraz większe zaufanie, doceniają nasze kompetencje i skuteczność działania - mówi komendant Zięba. - Moi podwładni mocno angażują się w swoją pracę. Postawa strażnika Nóżki jest tego najlepszym przykładem.

