W środę, 10 lipca, w Urzędzie Miejskim odbyło się kolejne spotkanie Prezydenta Miasta z mieszkańcami ws. uciążliwości związanych z działalnością Garbarni. Wśród gości znalazł się także przedstawiciel Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który wyjaśnił, że sprawa zakładu nie jest taka prosta jak mogłoby się wydawać. Jak zwykle winne są przepisy prawne, które nie zawsze mają „na oku” zwyczajnego mieszkańca. 

 

Kontrola prowadzona przez WIOŚ wciąż trwa, więc z jej wynikami zainteresowani mieszkańcy zapoznają się dopiero podczas kolejnego spotkania. Natomiast Prezydent Paweł Silbert nie ukrywał, że oczekuje konkretnych kroków które zmniejszą uciążliwości związane z pracą Garbarni nie kryjąc przy tym, że jeśli konieczne będzie zamknięcie zakładu, to jest gotów to poprzeć. Niestety w chwili obecnej nie jest to proste, ze względu na odgórne przepisy – ustawodawca nie określa wartości, które nie mogą zostać przekroczone w przypadku substancji odorowych.

Aktualnie trwa modernizacja zakładu, co również oddziałuje na środowisko i przyczynia się do zwiększenia uciążliwości zapachowych. Jak poinformował przedstawiciel WIOŚ, inspektorat dąży do tego, by Garbarnia sama zadeklarowała terminy usunięcia uchybień, które zostały stwierdzone. W chwil, gdy zakład sam określi realny termin (przy czym nie powinien on być dłuższy niż pół roku) i nie dotrzyma go – wydanie potencjalnej decyzji wstrzymującej produkcję będzie prostsze od strony proceduralno-odwoławczej.

 

Jako mieszkaniec Szczakowej i jako radny dążę do tego, by działalność zakładu produkcyjnego nie była uciążliwa dla mieszkańców. Dlatego z inicjatywy Prezydenta Miasta regularnie spotykamy się z mieszkańcami i urzędnikami, by podejmować działania. Garbarnia znajduje się w niedalekim sąsiedztwie szkoły czy przychodni, więc te uciążliwości nie są bez znaczenia. Niestety dużym problemem jest brak przepisów antyodorowych, które jasno określiłyby progi które nie mogą zostać przekroczone – mówi Tadeusz Kaczmarek, przewodniczący Rady Miejskiej.

Przepisów antyodorowych brak, ale są inne możliwości zmniejszenia uciążliwości – Garbarnia została zobowiązana do montażu filtrów, stosowane substancje i półprodukty powinny być odpowiednio przechowywane, a drzwi hali mokrej powinny być zamknięte. Jak jest w rzeczywistości? Mieszkańcy obecni na spotkaniu zwrócili uwagę, że zakład nie przestrzega zasad, a sama produkcja odbywa się też w godzinach w których już nie powinna.

Prezydent Silbert nie kryje oburzenia związanego z tym, że Garbarnia tłumaczy wiele spraw trwającą modernizacją. Zdaniem Silberta należy jak najszybciej wymusić na Garbarni zadeklarowanie terminu usunięcia wskazanych uchybień, tak jak planuje to zrobić WIOŚ. Jeśli będzie trzeba, mieszkańcy i urzędnicy pójdą o krok dalej – w czasie spotkania padł pomysł dokumentowania wszelkich nieścisłości, jakie mieszkańcy zauważą w okolicy Garbarni, zdecydowano też poprosić o pomoc inne jednostki. – Skoro po otwarciu drzwi od hali mokrej znacznie wzrasta poziom nieprzyjemnego odoru, to można sobie wyobrazić jak jest wewnątrz. Dlatego myślimy, że warto poprosić o współpracę Państwową Inspekcję Pracy, która może zbadać warunki panujące w środku. Podczas dzisiejszego spotkania wymieniliśmy się obserwacjami i uwagami, ale musimy jeszcze poczekać na wynik kontroli prowadzonej przez WIOŚ, a ta może potrwać jeszcze 3 tygodnie. Protokół z kontroli będzie na pewno ważnym dokumentem który omówimy podczas kolejnego spotkania, które odbędzie się po wakacjach – mówi Paweł Bednarek, pełnomocnik Prezydenta Miasta, który koordynuje działania z zakresu ochrony środowiska. – Musimy podjąć każde możliwe, ale oczywiście zgodne z prawem, działania, które wymuszą na zakładzie zmniejszenie poziomu substancji odorowych. Prezydent jest po stronie mieszkańców – dodaje.

 

Wygląda na to, że najlepszym rozwiązaniem w istniejących uwarunkowaniach formalnych doprowadzenie do jak najszybszego końca procesu modernizacji zakładu – co pociągnie za sobą prawdopodobnie zmniejszenie uciążliwości. Jednak nawet zmodernizowany zakład nie będzie mógł być odpowiednio kontrolowany, jeśli nie ulegną zmianie przepisy ustawowe – a zwłaszcza uchwalenie już wspomnianej tzw. „ustawy odorowej”.