W jaworznickich noclegowniach coraz więcej zajętych miejsc. Już od dwóch tygodni przybywa osób, które szukają tam schronienia.

Jak zawsze frekwencja w noclegowniach zależy od pogody, a przecież w nocy temperatury spadają już w okolice zera, mamy obfite deszcze, a ostatnie wichury zupełnie przekreśliły szanse na noclegi pod chmurką czy w prowizorycznie przygotowanych miejscach. – Stali bywalcy pojawią się pewnie dopiero po pierwszych nocnych przymrozkach, ale mamy teraz sporo osób, które są po niedawnych eksmisjach. Przez jakiś czas mieszkali kątem u znajomych, ale była to sytuacja tymczasowa. Teraz muszą szukać schronienia i tak trafili do nas – opowiada Ewelina Bomba, kierownik ds. bezdomności w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Jaworznie. W naszym mieście jest kilka placówek, w których osoby pozbawione dachu nad głową mogą szukać pomocy. Co ważne, działają przez cały tydzień i o pomoc można tam prosić przez całą dobę. Mężczyźni znajdą schronienie w Domu Noclegowym dla Bezdomnych Mężczyzn, który mieści się w Osiedlu Stałym przy ulicy Łukasiewicza 6 oraz w Schronisku dla Bezdomnych Mężczyzn przy Solskiego 3. Schronisko dla Bezdomnych Kobiet działa w Szczakowej przy ulicy Koszarowej 1. W Jaworznie funkcjonuje też łaźnia przy Łukasiewicza 7. Dwadzieścia miejsc jest też w Chrześcijańskim Domu Modlitwy i Opieki nad Ubogimi „Betlejem” w Dąbrowie Narodowej, ale to nie jest typowa noclegownia. – „Betlejem” to dom. Jeśli ktoś chce się u nas zatrzymać, to zawsze informujemy go, że my się utrzymujemy z pracy własnych rąk i jeśli chce zamieszkać z nami, to musi na przykład przez tydzień przychodzić i pracować w ramach wolontariatu. Jeśli ktoś jest zdeterminowany, to przyjmuje te warunki, ale zdarza się, że już drugiego dnia się nie pojawia. Wtedy miejsce czeka na kogoś innego. Oczywiście każdy człowiek to inna historia, więc podchodzimy do każdego indywidualnie – mówi ks. Mirosław Tosza, opiekun wspólnoty. Bezdomni mogą też liczyć na pomoc służb mundurowych. Policjanci i Strażnicy Miejscy regularnie odwiedzają miejsca, gdzie osoby pozbawione dachu nad głową urządzają prowizoryczne mieszkania. – To są pustostany, szałasy zbudowane w lasach, przyczepy, stanowiska kontenerowe, klatki schodowe czy węzły ciepłownicze. Jeśli bezdomni są nietrzeźwi, to odwozimy ich do izby wytrzeźwień. Gdy są trzeźwi, to informujemy o możliwościach pomocy, jakie są w mieście – informuje Artur Zięba, komendant Straży Miejskiej w Jaworznie. Osoby, które szukają pomocy w jaworznickich noclegowniach, mogą liczyć nie tylko na dach nad głową. W podobnych placówkach można skorzystać z kąpieli, zjeść gorący posiłek, wyprać rzeczy lub otrzymać potrzebną odzież. Placówki prowadzą też pomoc psychologiczną dla swoich podopiecznych, radzą, jak wyjść z bezdomności. W razie potrzeby pracownicy jaworznickich placówek pomagają w zdobyciu ubezpieczenia zdrowotnego i załatwieniu dokumentów, które często zostały utracone. Warunkiem udzielenia pomocy jest trzeźwość. – Po ostatniej zmianie ustawy o pomocy społecznej nie możemy przyjąć do noclegowni osób, które z powodu stanu zdrowia, nie są w stanie samodzielnie o siebie zadbać, np. umyć się czy zjeść – mówi Ewelina Bomba. Według wspomnianej ustawy takie osoby powinny trafiać do domów pomocy społecznej lub do szpitali. Przez wszystkie jaworznickie noclegownie w ubiegłym roku przewinęło się 175 osób, w tym 25 kobiet. Osoby bezdomne, które potrzebują pomocy, mogą dzwonić do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej pod całodobowy numer 32 618 18 29. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy, nie bądźmy obojętni, jeśli sami nie możemy lub nie potrafimy udzielić wsparcia, zadzwońmy pod numer alarmowy 112.