Niedawno powrócili z podróży poślubnej. Radosław to koszykarz i do niedawna kapitan drugoligowego zespołu MCKiS. Sportowiec z wieloletnim doświadczeniem. Karolina jest siatkarką i kapitanem drugoligowego zespołu siatkarek. Świeżo upieczonego małżeństwa Lemańskich nie zobaczymy jednak na parkietach w rozpoczynającym się właśnie sezonie. Robią sobie przerwę od zawodowego sportu. – Podróż poślubna już za nami. Spędziliśmy wspaniałe chwile na Majorce. Było cudownie. Niestety, trzeba było wracać do rzeczywistości – mówi Karolina. Jak to się stało, że dwoje znanych jaworznickich zawodników połączyła miłość? Boisko było miejscem, gdzie narodziła się między nimi miłość od pierwszego wejrzenia. Sakramentalne „tak” powiedzieli sobie 1 lipca 2017 r. w parafii w Dąbrowie Narodowej. – To był piękny dzień, jeden z najważniejszych w naszym życiu. Nie obyło się bez lekkiego stresu w kościele, a późnej pozostała już tylko zabawa i świętowanie – wspomina Karolina Oboje od dziecka mieli kontakt ze sportem. Radek kozłował piłkę, a Karolina odbijała przez siatkę. Chodzili na treningi i mecze, mijali się. – Można powiedzieć, że przez większość naszego życia znaliśmy się tylko z widzenia i łączyło nas tylko symboliczne „cześć” między treningami. Do momentu, w którym poznaliśmy się lepiej na weselu znajomych – zdradza Radek. I tak właśnie wszystko się zaczęło. Rozpoczęły się wspólne treningi, wypady do kina i na wycieczki górskie, a po dwóch latach Radek poprosił Karolinę o rękę. – Pamiętam ten dzień doskonale, nie wahałam się ani chwili, bo wiedziałam, że to człowiek, z którym chcę spędzić resztę życia – zdradza Karolina. Koszykówkę i siatkówkę, jak sami mówią, mają na co dzień, więc w wolnych chwilach uciekają do innych aktywności. Jeżdżą na rowerach, lubią góry i zdobywanie coraz to wyższych szczytów. – Tak aktywne życie nie należy do łatwych, ale oboje od wielu lat prowadzimy taki tryb życia, więc mamy już wypracowany system. Praca, treningi, mecze i tak w kółko. Często bywa, że cały tydzień się mijamy. Nie ukrywam, że nie jest łatwo – mówi Karolina. Radosław docenia starania żony i wie, że w każdej sytuacji może liczyć na jej pomoc i wsparcie. – Karolinka jest najcudowniejsza, najpiękniejsza i najmądrzejsza. Choć zawsze wychodzę na boisko w 100 procentach skoncentrowany, to myśl, że bliska mi osoba siedzi i dopinguje mnie na trybunach jeszcze bardziej dodaje mi energii. Twierdzą, że przeciwieństwa się przyciągają. Jak to wygląda w ich małżeństwie? – Każdy z nas jest inny, ma swoje humorki i charakterki, aczkolwiek nadajemy na tych samych falach i jesteśmy w stanie dogadać się w każdej sytuacji – mówią. Zapytani o receptę na szczęśliwi związek odpowiadają: Pół kilograma miłości, 3 łyżki zazdrości, 10 deko zaufania, 2 krople na nerwach grania, 6 gramów cierpliwości, 3 deko wyrazu miłości, 5 łyżek humoru, 10 łyżeczek wigoru. Wszystko razem mieszamy i mamy związek doskonały. Poproszeni o to, aby na chwilę zamknęli oczy i powiedzieli, jak widzą się za 50 lat, bez chwili wahania stwierdzili: Mamy dużą, kochającą się rodzinę, jesteśmy szczęśliwymi emerytami podróżującymi po świecie. Jest cudownie. Kiedy planują powiększyć rodzinę? – To nasza słodka tajemnica, ale na pewno, jak się dziecko pojawi na świecie, jako pierwsi się o tym dowiecie – usłyszeliśmy.