Ulica Jeleń Rynek otrzyma nową nawierzchnię. Urząd ogłosił właśnie przetarg na jej budowę. Oferty na jej wykonanie można składać do końca sierpnia.

Historia tego przedsięwzięcia jest ciekawa i pouczająca. Niewiele brakowało bowiem, że za jej budowę trzeba by zapłacić dwa razy. Bo ta mała uliczka zaplątała się w malutką politykę…

Musimy cofnąć się do wydarzeń sprzed czterech lat, kiedy trwająca ponad dekadę koalicja stowarzyszenia Jaworzno Moje Miasto oraz prawicowych partii PO i PiS rozpadła się.

Powodem tego rozpadu były ambicje kilku radnych PO, którzy postanowili wejść w koalicję z niedziałającym dziś postkomunistycznym ugrupowaniem WDJ i kilkoma zbuntowanymi radnymi, którzy chcieli by jaworznicka Rada Miejska zajęła się uchwałą wspierającą Telewizję Trwam o. Rydzyka. Ta antysilbertowa koalicja miała przez ponad rok większość w Radzie Miasta i postanowiła zrealizować kilka inwestycji według swego pomysłu.

Jednym z nich była budowa ulicy Jeleń Rynek pomimo tego, że w osiedlu nie było kanalizacji sanitarnej (choć była zaplanowana). Główną orędowniczką tej inwestycji była radna Renata Chmielewska, której rodzinny dom znajduje się w tej okolicy. Przetarg ogłoszono, ale jesienią 2013 roku żadna firma nie chciała się podjąć budowy tej ulicy.

Rok później Platforma Obywatelska wprowadziła do Rady Miejskiej tylko dwóch swoich członków – Pawła Bańkowskiego (obecnie nie jest już radnym gdyż zdecydował się zostać posłem) i radnego Grzegorza Piętaka. Pozostałe osoby które startowały z list PO nie należały do tego ugrupowania. Dziś nie ma w jaworznickiej Radzie Miejskiej tej partii. Jest opozycyjne Jaworznickie Porozumienie Obywatelskie.

W 2014 roku nie doszło do budowy ul. Jeleń Rynek. Bo gdyby wtedy ulica powstała, to wiosną 2017 roku musiałaby zostać rozebrana, żeby zbudować… kanalizację sanitarną. Jaworznickie wodociągi kończą dziś budowę kanalizacji w Jeleniu co umożliwia zbudowanie nawierzchni drogi.

Paradoksalnie – radna Chmielewska głosowała teraz przeciwko budżetowi miasta, który przewidywał budowę ulicy Jeleń Rynek. Dlaczego?

Kociokwik więc jest straszny. A mówi się, że rury kanalizacyjne i ulice nie mają poglądów politycznych.

Ciekawi jesteśmy waszej opinii do tych wydarzeń.