Jak wyglądają śmietniki tylko na fragmencie jednej z większych dzielnic miasta, Podwala? Sami oceńcie po zdjęciach. Pięć stanowisk na krótkim dystansie, od pierwszych kontenerów na ul. 3 Maja, do tych na ul. Broniewskiego. Codziennie korzystają z nich setki mieszkańców, codziennie tym odcinkiem przechodzą do centrum i z powrotem. Obraz jaki widzą nie napawa optymizmem.

Jak pisaliśmy we wczorajszym artykule: http://www.jaworzno.pl/2017/07/22/stanowisko-kontenerowe-obowiazkiem-zarzadcy/ , za organizację stanowisk kontenerowych odpowiadają zarządcy – najczęściej spółdzielnie i wspólnoty. Do tej pory niektóre z nich nie podjęły tematu, aby stanowiska ucywilizować. Efekt? Jak na zdjęciach. Na pięć śmietnisk, jedno – niedawno wybudowane przez spółdzielnię można nazwać zorganizowanym na miarę XXI wieku i nowoczesnego miasta. Co z resztą?

Po drodze zapytałem mieszkańców co sądzą o śmietnikach sąsiadujących z ich blokami:

Śmietnik przy ul. 3 Maja

– Nie ma co komentować, nie podoba mi się jak to wygląda. Szczęście, że szczurów nie ma. Dawniej były, ale kto wie czy się znowu nie zalęgną. W lecie śmierdzi – mówi pan Stanisław o śmietniku przy 3 Maja. Pytam czy często wywożą odpady. – Tak. Nie można narzekać, ale ludzi tyle, jeszcze jak ktoś coś w domu wymienia, remontuje to się śmieci narobi – dodaje.

Potwierdzamy efekt zapachowy uderza w nozdrza, mimo że kontenery nie wydają się zbytnio zapełnione.

– Najbardziej to mnie denerwuje, jak ludzie wystawią wszystko przed śmietniki. O niedawno

Śmietnik przy SP16 (Podwale)

były wywożone większe rzeczy, a teraz znowu wszystko zastawione jakimiś meblami. To ludzie wszystko ładują do śmietnika – pani Ela nie jest zachwycona stanem śmietnika przy szkole. Przyjadą, posprzątają, pozamiatają, chwilę jest nawet ogarnięte i za chwilę to samo – kontynuuje.

Rzeczywiście, żeby dostać się do pojemników selektywnych trzeba skakać po rozrzuconych elementach z rozbiórki starych mebli. Zniechęceni ludzie wyrzucają gazety i butelki do ogólnego kontenera. – Jak mam tam wejść? Nogi połamać? – komentuje starszy pan.

Śmietnik przy skrzyżowaniu Broniewskiego i 3 Maja

Na kolejnym stanowisku pasą się gołębie, brudząc chodniki i maski zaparkowanych wzdłuż ulicy aut. Schodzę niżej. Przy bloku Broniewskiego 5 postawiono niedawno estetyczne stanowisko, zamykane, zadaszone. Dookoła nie ma wysypujących się śmieci. Dostęp mają mieszkańcy, śmieci nie wygrzebują lokalni (i nie tylko) zbieracze skarbów wszelakich.

Pytam napotkaną panią czy takie miejsca nie powinny być standardem? Przyznaje mi rację, pokazując, że naprzeciwko już nie jest tak miło. Po drugiej stronie ulicy małe stanowisko, obracam głowę i rzucam okiem na to przy którym stoimy. Zdecydowanie wolę to zabudowane.

Śmietnik przy ul. Broniewskiego 5

O czym piszą i mówią mieszkańcy upominając się o zamykane stanowiska? Problemem okazuje się wyrzucanie śmieci z prywatnych posesji, rozgrzebywanie śmieci, nieład, wizyty dzikiej zwierzyny i ptactwa. I estetyka miasta. Tak, mieszkańcy zwracają uwagę, że wstyd przejść obok niektórych miejsc i czas najwyższy coś z tym zrobić.

Pani Ela prosi, żeby napisać, żeby jakoś wpłynąć na „tych” co o tym decydują. No więc piszemy. I przyłączamy się do prośby żeby przy współpracy z miastem (a taka wola po stronie gminy jest i działania też zostały podjęte), administratorzy budynków w końcu ucywilizowali to za co odpowiadają. Jedna zadaszona „jaskółka” wiosny nie czyni, a w lato obok śmietników nie da się przejść.

Śmietnik przy ul. Broniewskiego