Anna Skoruś. (na zdjęciu: trzecia z prawej)

W styczniu Jaworzno odwiedziła delegacja z angielskiego miasta Hereford. Inicjatorką spotkania była jaworznianka, która obecnie mieszka w tej angielskiej miejscowości, Anna Skoruś. Zapytaliśmy panią Annę o wrażenia z wizyty.

Jak długo mieszka Pani w Hereford?

Przede wszystkim chciałabym podkreślić, że jestem rodowitą jaworznianką. To właśnie tu dorastałam, miałam swoją pierwszą prawdziwą pracę, która naprawdę nauczyła mnie wiele. I nie byłabym w stanie wymienić wszystkiego. Jedno jest pewne, procentuje to nadal. Każdego miasta uczymy się co dnia, podobnie jest z Hereford. Ja uczę się go od ponad roku. I należę do grona tych szczęśliwców, którzy na swojej drodze spotykają przyjaznych i otwartych ludzi, a tu szczególnie Anglików.

Skąd wziął się pomysł zorganizowania spotkania włodarzy miast i czy trudno było namówić obie strony na to przedsięwzięcie?

Cała historia jest naprawdę bardzo zabawna. Przez kilka lat zajmowałam się współpracą międzynarodową w jaworznickim urzędzie, więc mogę powiedzieć, że dokładnie wiem, o co w tym chodzi. Są to przede wszystkim niewymierne korzyści dla młodych ludzi. Wymieniać można długo: nowa kultura, nowe miejsca, nowi ludzi – przyjaciele, ale także nauka języka – niekoniecznie ojczystego. Nim jednak historia nabierze rozpędu, muszę kogoś przedstawić – Jacek Andrychiewicz. Polak, który od ponad 11 lat mieszka i pracuje w Wielkiej Brytanii. Kultura brytyjska, choć europejska, jest inna, stąd doświadczenie Jacka jest naprawdę niezbędne w ,,nauce” Anglii. Podczas jednej z rozmów z Jackiem wspomniałam o współpracy międzynarodowej – o co w tym chodzi, i że idea jest niesamowita. A byłoby dobrze, gdyby taka współpraca mogła powstać między Jaworznem a Hereford. Kilka tygodni później Jacek rozmawiał ze swoim znajomym, Jimem Kenyonem. I od słowa do słowa okazuje się, ze Jim pełni funkcję mayora Hereford (odpowiednik naszego wójta, burmistrza, prezydenta miasta). Czy można wymarzyć sobie lepszą sytuację? Rozmowa znajomych przerodziła się w początki poznawania się dwóch europejskich miast. Później wydarzenia nabrały rozpędu – spotkanie w angielskim urzędzie z burmistrzem i kilkoma kanclerzami (odpowiednik naszych radnych). Oficjalne przedstawienie naszych miast. Zaproszenie do Jaworzna, wizyta w naszym mieście. A teraz czekamy na rewizytę. Jim Kenyon jest bardzo otwartym człowiekiem. Nie boi się zmian i innowacji, docenia też bardzo wkład polskiej społeczności (ok. 3000 osób, od czasów wojny do chwili obecnej) w rozwój Hereford. Toteż jego samego nie było trudno namówić do rozmów. Musimy jednak pamiętać, że rozmowy to jedno, a dalsze procedury wyglądają podobnie w obu krajach. Decyzja należy do radnych – kanclerzy.

Jakie perspektywy widzi pani po spotkaniu w naszym mieście i czy są one zgodne z oczekiwaniami?

Przyszłość pokaże, jakie decyzje podejmą obie strony. I nie mnie jest wypowiadać się w tej kwestii. Z informacji, które do tej pory się pojawiły, wnioskuję, że wszystko jest na dobrej drodze. Podziękowania należą się naszym gospodarzom – mieszkańcom Jaworzna, pracownikom Urzędu Miasta, a także władzom. Bo to właśnie ich ciężka praca, przygotowanie wizyty i dbałość o szczegóły sprawiły, że pobyt był niesamowity. Serdeczność spotykała nas na każdym kroku, otwartość i chęć pomocy, profesjonalizm, to wszystko przełożyło się na wysoki poziom współpracy.

Czy zaproszeni przez panią goście byli zadowoleni z przebiegu spotkań i co w naszym mieście i regionie podobało im się najbardziej?

Grupa, która początkiem stycznia odwiedziła Jaworzno, jest bardzo zadowolona z wizyty. Chyba największe wrażenie zrobiła na nich Miejska Biblioteka Publiczna – nowoczesność, otwartość przestrzeni, a co najważniejsze dostępność możliwości dla czytelnika. Myślę, że na każdym z nas jaworznicka biblioteka robi wrażenie. GEOsfera – choć aura była niesprzyjająca, to dzięki naszym przewodnikom prehistoria w niesamowity sposób stała się bliska, a jednocześnie ciekawa. No i była chwila relaksu – ognisko z pieczeniem kiełbasek na patykach (ciekawostka: sposób spędzania czasu nieznany w Wielkiej Brytanii). Na bardzo ciekawą wystawę o górnictwie trafiliśmy do Muzeum Miasta Jaworzna. Naszym przyjaciołom z Anglii bardzo podobały się ludowe stroje, które można tam zobaczyć. Nasze miasto oferuje wiele i nie sposób pokazać wszystkiego. Dzięki polskiej gościnności udało się odwiedzić również kopalnię soli w Wieliczce, piękny Kraków. A ponieważ burmistrz Hereford jest właścicielem małego lokalnego browaru, jednym z punktów wizyty w Polsce były Tychy i tamtejszy browar. Na zakończenie dodam jeszcze jedno – elektryczne autobusy! I drugi w Europie system płacenia za bilet zbliżeniową kartą płatniczą. Szkoda, że nie można w pełni oddać zaskoczenia i ekscytacji, jakie na herefordczykach zrobiły nasze autobusy. Bardzo chcieliby jaworznickie doświadczenia przenieść do siebie. Oczywiście część oficjalna to wizyta w Urzędzie Miejskim i spotkanie z władzami naszego miasta. Prezydent przedstawił Jaworzno, opisał krótko jego historię, charakterystykę gospodarczą, ekonomię miasta, udogodnienia dla mieszkańców i inwestorów. Zrealizowane i planowane inwestycje. Oczywiście burmistrz Hereford również opisał swoje miasto, dzięki czemu można było znaleźć podobieństwa i różnice miedzy naszymi miastami. Wszystko co grupa angielska widziała w Jaworznie, w regionie, co poznali i czego się dowiedzieli, wywarło na nich naprawdę ogromne wrażenie. I podczas kolejnych spotkań z burmistrzem, już po wizycie w Jaworznie, podkreślają, że są zadowoleni z poznania naszego miasta.

Jak wyglądają stosunki angielsko-polskie w Hereford i czy wizja Brexitu ma na nie jakiś wpływ?

Hereford to miasto, którego dużą część stanowi społeczność polska. Oczywiście, jak cała Anglia, to kosmopolityczne miasto, więc otwartość herefordczyków jest duża. Nikt do końca nie wie, co przyniesie Brexit, a ponieważ od referendum minęło trochę czasu, to temat nie jest już numerem jeden zarówno w polskiej, jak i angielskiej społeczności. Ważne jest, co burmistrz przekazał Polakom w Hereford: Wszyscy powinniśmy być dobrej myśli, społeczność polska jest dla miasta bardzo ważna i jesteśmy przekonani, że cokolwiek się jeszcze wydarzy, będzie z korzyścią dla nas.

Dziękuję za rozmowę.

Czy wiecie, że:
Miasto już w VII wieku było siedzibą biskupa;
Obecna katedra w Hereford powstała na początku XII wieku;
Św. Tomasz z Cantilupe, to były biskup Hereford;
W Hereford swoją siedzibę ma SAS (elitarna brytyjska wojskowa jednostka specjalna);
Hereford posiada kluby: piłkarski, hokejowy i rugby;
W tym mieście znajduje się najstarsza w Wielkiej Brytanii i największa w Europie wyższa szkoła kształtująca kowali oraz jedna z najlepszych w Europie wyższych szkół dla niewidomych;
W Hereford odbywa się jeden z najstarszych festiwali muzycznych na Wyspach Brytyjskich, Three Choirs Festival.
Wśród znanych osób pochodzących z Hareford jest Frank Oz, reżyser i filmowec (polskiego pochodzenia), współtwórca słynnych Muppetów oraz animator postaci Yody z Gwiezdnych Wojen.

Rozmawiał: Dawid Litka