cucumber_png12608Kwadratura koła to klasyczny rodzaj oksymoronu. O ile przykład teoretyczny jest ciekawym dodatkiem do dyskusji, to codziennie spotykamy się z różnymi dziwnymi tego typu przykładami.

Wzięło mnie na filozoficzne wieczory, bo zmrok coraz wcześniej i jesień skłania do zadumy. A wszystko pewnie przez to, że w najbliższy weekend zmiana czasu. Z jednej strony to dobrze, bo się wyśpię, z drugiej najbardziej nielubiany przeze mnie okres w roku, ciemno zimno i bez sensu. Podobno mamy przejść na czas zimowy na stałe – genialny pomysł jakiegoś urzędasa z UE, który po wyprostowaniu ogórków, likwidacji żarówek 60W oraz uznaniu ślimaka za rybę, wzięto się za zepsucie kolejnej kwestii. Już widzę uszczęśliwionych tym mieszkańców Unii, szczególnie regionów, cierpiących na niedobór promieni słonecznych. Osobiście odczuwam dotkliwie ten czas – nie umiem się przestawić, jestem ciągle senny i odchodzą mi chęci do życia. Ale w związku z tym, że jestem urodzonym optymistą, przypominam, że już za pół roku będzie czas letni 🙂

Ale wracając do kwestii regulowanych przez UE, warto przypomnieć kilka absurdów, które stanowią powód do uśmiechu. Czytałem kiedyś, że uregulowano wreszcie (wielu na to czekało) i wyznaczono dyrektywę (z wielostronicowym przewodnikiem) oraz opisano zasady korzystania z… drabiny. Zarządzono, pod jakim kątem ma stać, jak na nią wchodzić i jak schodzić – tylko tyłem! Uwaga! Ważne też, aby przez cały czas przebywania na drabinie informować we właściwy sposób o swojej obecności na wysokości. Z innych ciekawostek, deputowani zajęli się też warunkami hodowli zwierząt, określili, np. minimalne wymiary klatek, w których można hodować kury. I to się im chwali – dbają o dobro drobiu. Ale w przepisach zapisano też, że kura w klatce ma stać… pazurami do przodu klatki. Czyli moment, gdy kura się obróci, przestaje być kurą unijną i powinna zostać wydalona poza granicę. 

Unia zajęła się dziećmi. Wchodzenie na drzewa to jedno z ulubionych zabaw milusińskich. Niestety, żeby wspinać się po gałęziach, trzeba mieć teraz specjalne zaświadczenie. A żeby je otrzymać konieczne jest przebycie odpowiednich ćwiczeń. Nie wiedział o tym niejaki Chris Baker, który chciał zamontować na drzewie kamerę do obserwacji ptaków. Na ziemię szybko sprowadzili go przypadkowo przechodzący obok urzędnicy. Unia nie zawsze zakazuje, często przychodzi też z pomocą. Np. tym, którzy nie wiedzą, jak korzystać z… kaloszy. W dyrektywie z 1989 roku Bruksela nakazała,  aby producenci do każdej pary gumiaków dołączali wielostronicową i przetłumaczoną na kilkanaście języków instrukcję obsługi. Dowiemy się z niej m.in., jak dopasować kalosze, jak je przechowywać, konserwować i czyścić. W 2011 roku unijni urzędnicy stali się obiektem szyderstw, kiedy orzekli, że nie ma dowodów na to, że woda nawadnia organizm. Bruksela jednak nic sobie z tych kpin nie robiła i zakazała producentom butelkowanej wody mineralnej umieszczania na etykiecie swoich produktów czegokolwiek, co mogłoby sugerować, że picie wody zapobiega odwodnieniu. Hm… dobrz,e że nie zajęli się piwem.

I na koniec, perełka: kolejny przełom w walce z globalnym ociepleniem. Komisja Europejska uchwaliła limity emisji gazów cieplarnianych emitowanych przez bydło hodowlane.

To nie żart. Limitami objęte są gospodarstwa rolne, gdzie hoduje się zwierzęta. Ściślej – nowy ekologiczny haracz dotyczy tego, co gromadzi się w jelitach i odchodach bydła – czyli metanu. Rolnicy liczą straty. W Polsce szacuje się spadek pogłowia stad o kilkanaście procent z tego tytułu.

Niezadowoleni są oczywiście ekoterroryści. W ich mniemaniu rolnicy wynegocjowali sobie zbyt duże limity, przez co krowy bezkarnie mogą puszczać gazy, tak jak puszczały. A przecież wiadomo, że każdy krowi placek przyczynia się do potencjalnego zalania Zakopanego czy Madrytu przez podnoszący się poziom wód, towarzyszący efektowi cieplarnianemu.

Na szczęście jest i światełko w tunelu. Unijne prawo nie będzie już regulowało kwestii sęków w drewnie – postanowiła Komisja Europejska, która zaproponowała uchylenie obowiązującej od 1968 roku dyrektywy w tej sprawie. Znakomicie! Od dzisiaj śpię spokojnie, tym bardziej że dłużej, póki co. Dziękuję Unio!
Raingod