chopinsick1Pamiętacie słynne stwierdzenie z filmu „Seksmisja” Juliusza Machulskiego, że Kopernik też byla kobietą? Kiedyś to bawiło, ale jeśli dobrze się przyjrzeć, to proszę państwa nie ma żartow.

Znacie ten stereotyp: kobieta w kuchni, facet w pracy, on przychodzi styrany dniem w biurze, ona mu podkłada kapcie, podstawia pod nos obiad, później z radością zmywa naczynia a on delektuje się poobiednią kawą i gazetą. No tak to już się nie dzieje.

Kobiety wyemancypowały się już wiele lat temu, przejęły męskie obowiązki (na szczęście nie wszystkie), panowie zaś ochoczo ruszyli mieszać w garach, aby dogodzić podniebieniom swoich wybranek. Ja sam odkryłem mniej więcej dekadę temu, że gotowanie jest fajne. Działa na mnie odprężająco  i twórczo. Nie jakieś tam wykwintne czy wymyślne gotowanie, ale zwykłe zrobienie spaghetti czy też zupy gulaszowej, zawsze cieszy kubki smakowe. Kilkunastu moich kolegów publikuje na facebooku zdjęcia przysmaków, a wygląda to tak, że nie powstydziłby się sam Modest Amaro. Jeden z kolegów przyznał mi się ostatnio w rozmowie, że uwielbia myć garnki. Uważa, że to czynność, która pozwala mu oczyścić umysł i skupić się na rzeczach ważnych. A ponieważ kolega jest inżynierem, który wdraża nowe rozwiązania techniczne w firmie, wymyśla w trakcie mycia garnków nowe patenty. Nieźle.

Tak więc na naszych oczach dochodzi do swoistej przewrotki kulturowo – społecznej, patriarchat odchodzi w zapomnienie, panie coraz częściej sięgają po stanowiska kierownicze, panowie biorą urlopy wychowawcze i zajmują się swoimi pociechami. Odwrócenie ról społecznych to ciekawa kwestia, tym bardziej że jeszcze sto lat temu panie nie miały nawet prawa głosu w trakcie wyborów (W Polsce kobiety uzyskały prawa wyborcze 28 listopada 1918 roku. Wówczas Józef Piłsudski podpisał dekret, w którym potwierdzono, że prawa wyborcze mają wszyscy obywatele bez względu na płeć).

O ile facet zajmujący się sprawami domowymi jest po prostu w porządki, to niestety, według wszelkich oznak na niebie i ziemi, mężczyźni niewieścieją.

Czytałem niedawno ciekawe opracowanie na temat zanikających zawodów. Ciężkie zawody fizyczne murarza, górnika, drwala zanikają. Mężczyzna nie ma za bardzo sensu życia. Tradycyjna rola mężczyzny jako materialnego zabezpieczyciela przyszłości kobiety i jej potomstwa przestaje funkcjonować. Kobiety już nie potrzebują mężczyzn (oczywiście nie wszystkie kobiety, nie wszędzie i nie w każdej kulturze; jak zawsze trend idzie z Zachodu, z Nowego Jorku przez Londyn, Amsterdam, Berlin, do Warszawy). Coś poszło po drodze źle. I robi się jeszcze mniej optymistycznie, jeżeli przyjrzymy się doniesieniom sprzed pierwszej wojny światowej. Wtedy już bito na alarm, że młodzież jest zbyt wypacykowana, wyperfumowana i zbyt zniewieściała, że potrzebna jest wojna, aby męskość się odrodziła… Ale coż, każde pokolenie widać miało swojego Justina Biebera (pamiętam ze szkoły koleżanki wzdychające na widok wokalisty Modern Talking, który do męskich się nie zaliczał). A wiecie, że za takiego modnisia i ładnego chłopca był uznawany… Fryderyk Chopin? Podobno uwielbiał ładne fatałaszki, modne białe rękawiczki i żaboty, jego styl był właśnie „zniewieściały” na tamte czasy. Tak więc dokąd to wszystko dąży? Przekonamy się za jakiś czas, bo wysyp umalowanych facetów w kieckach i z brodami nie wróży zbyt dobrze. A teraz coś z zupełnie innej beczki.

Przedwczoraj Legia w Lidze Mistrzów dostała kolejne pięć bramek w plecy, jednakże mecz okrzyknięto sukcesem, bo zespołowi udało się strzelić jedną bramkę, i to nie byle komu, bo samemu Realowi Madryt. Szkoda że z karnego, ale bramka jest bramką. Ciekawe, że nędzny poziom naszej piłki klubowej spowodował, że cieszymy się z poważnej przegranej i jednej bramki zdobytej. Niskie to są oczekiwania w stosunku do zawodowych piłkarzy, kasujących poważne pieniądze za swoje występy.

Jeszcze ciekawsze, że spotkałem się z reakcjami wręcz entuzjastycznymi, z powodu że lider Realu, Cristiano Ronaldo (nomen omen jeden z najlepszych piłkarzy wszech czasów) nie trafił, pomimo wielu prób do siatki Legionistów. No cóż, nic widać tak nie cieszy w tym kraju, jak czyjeś niepowodzenie…

Raingod