Fot. Jacek szyperski Małgorzata Chrobok, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego
Fot. Jacek szyperski
Małgorzata Chrobok, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego

Małgorzata Chrobok, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, ostrzega, że nieszczelne szambo może oznaczać konieczność przeprowadzenia kosztownej ekspertyzy zbiornika.

Pracownicy wodociągów i miejscy strażnicy kontrolują  szamba. Różnice między zużytą wodą a ilością wywożonych ścieków mogą wskazywać na nieszczelność niektórych z nich. W takich przypadkach MPWiK zwraca się do PINB z wnioskiem o wyjaśnienie sprawy. Jakie to uruchamia procedury?

Kiedy stwierdzono przesłanki wskazujące, że można przypuszczać, iż dany zbiornik nie jest szczelny, a według przepisów musi taki być i kropka, nasze postępowanie zmierza do wyjaśnienia tej kwestii. Z takim wnioskiem może zresztą zwrócić się do nas nie tylko MPWiK, ale też inne instytucje i osoby. Wszczęte zostaje postępowanie administracyjne i na początek przeprowadzamy kontrolę w terenie. Jeśli podejrzenie jest zasadne i mamy wątpliwości co do szczelności szamba, nakazujemy właścicielowi nieruchomości sporządzenie oceny stanu technicznego zbiornika.

Na jakiej podstawie prawnej to się dzieje?

Reguluje to prawo budowlane i jego szczegółowe przepisy.

Kto dokonuje takiej ekspertyzy i w jakim czasie?

Ekspertyzę sporządza osoba o stosownych uprawnieniach budowlanych. Zwykle czas jaki dajemy na przedstawienie nam oceny technicznej to kilka miesięcy. Badanie szczelności zbiornika to nie jest prosta sprawa. Stosowane są różne metody. Nawet takie, związane z odsłonięciem i odkopaniem ścian zbiornika oraz badaniem stanu izolacji. Chodzi o to, żeby jednoznacznie wykluczyć bądź potwierdzić nieszczelność zbiornika. W każdym razie są to działania kłopotliwe i wiążą się ze sporymi uciążliwościami technicznymi. 

I wydatkami…

Tak, nie można zapominać o kosztach. Nie są małe. Idą w grube tysiące złotych.

Co grozi osobom, które nie poddadzą się tym procedurom, albo się od nich uporczywie uchylają?

Podejmujemy kolejne kroki. Zgodnie z obowiązującymi przepisami stosujemy tzw. wykonanie zastępcze i sami zlecamy wykonanie ekspertyzy. Naturalnie na koszt osoby zobowiązanej.  W dodatku organ może nałożyć kilkusetzłotowy mandat karny. Trzeba też pamiętać, że w razie gdy dojdzie do skażenia gleby czy wód gruntowych, sprawę weźmie w swoje ręce ochrona środowiska i kłopotów oraz wydatków może być znacznie więcej.

Można odnieść wrażenie, że racjonalniej jest podłączyć się do sieci kanalizacyjnej. Zwłaszcza, że można skorzystać przy tym z dotacji oferowanych przez miasto?

To dość oczywiste. Prosty rachunek ekonomiczny skłania do takiego rozwiązania. No i unika się wszelkich niedogodności i kłopotów związanych z ewentualnie nieszczelnym zbiornikiem tj. dokonania jego ekspertyzy lub przywrócenia do prawidłowego stanu technicznego. Trzeba mieć świadomość,  iż sporządzenie oceny stanu technicznego wykazującej nieprawidłowości będzie skutkowało nakazem usunięcia usterek – nieprawidłowości i uszczelnienia zbiornika.

Czy podłączenie do kanalizacji po terminie wezwania do ekspertyzy zwalnia z jej wykonania?

Jeśli tylko zaistnieje sytuacja potwierdzająca dokonanie podłączenia  do kanalizacji, będzie to dawać podstawę do  umorzenia postępowania. I tak robimy. Zatem, jeśli ktoś się przyłączy do sieci, zlikwiduje zbiornik, postępowanie stanie się bezprzedmiotowe i ekspertyza przestaje być potrzebna. Warunek jest taki: musi być zrobione przyłącze do sieci kanalizacyjnej. Zdarzają się takie przypadki. Wielu ludzi, chcąc uniknąć uciążliwości związanych z naszym postępowaniem, podejmuje decyzje o budowie przyłącza i likwidacji zbiornika. Często potem słyszymy, że to bardzo dobre rozwiązanie i finansowo opłacalne.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał:
Jacek Szyperski

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułOczekując pielgrzymów
Następny artykułGość w dom…